_MG_0453

ŚWIATOWE DNI MŁODZIEŻY- Kraków 2016

W czwartek 28 lipca nasza 52-osobowa grupa wyjeżdżała do Krakowa na Światowe Dni Młodzieży. Dla nas wszystkich był to dzień, którego oczekiwaliśmy od dawna. Pełni emocji czekaliśmy na godzinę 18, kiedy to nasz Proboszcz wraz z Księdzem Bartkiem modlili się wspólnie z nami o szczęśliwy i owocny wyjazd. Księża udzielili nam błogosławieństwa. Msza wielu z nas wzruszyła. W piątek po godzinie 7, cali i zdrowi dojechaliśmy do Zawady, gdzie nas powitano, wręczono plecak pielgrzyma, również nakarmiono oraz przekazano rodzinom, które gościły nas przez najbliższe dni. W domach wypakowaliśmy rzeczy, zjedliśmy śniadanie, a następnie wyruszaliśmy do Myślenic, gdzie wolontariusze pokazali nam piękne zakątki miasta i zaprowadzili do Sanktuarium NMP, gdzie spędziliśmy chwilę czasu na modlitwie. Ujrzeliśmy tam również cudowny obraz Maryi, na którym wzorowany jest wizerunek Matki Bożej Kalwaryjskiej z Kalwarii Zebrzydowskiej. W czasie spaceru po Myślenicach witaliśmy się z pielgrzymami zza granicy, przybijaliśmy sobie piątki i wymienialiśmy się uśmiechami. Stamtąd autobusem jechaliśmy do Krakowa, w którym nasze uszy usłyszały piękny hałas niesiony do Boga. Zewsząd napływali pielgrzymi, uśmiechnięci, pozytywni i śpiewający. Idąc ulicami miasta zmierzaliśmy na Błonie, gdzie odbywać się miała Droga Krzyżowa z udziałem Ojca Świętego. Im bliżej byliśmy celu, tym śpiewy cichły, a wokół nas rozsiewało się skupienie i cisza. Dotarliśmy tam nieco zmęczeni, ale gotowi do rozmyślania o męce Chrystusa, która oparta była o refleksje dotyczące 14 uczynków miłosierdzia względem ciała i duszy. Czas spędzony na Błoniach wyciszył nasze serca i umysły. Duchem każdy z nas był u Boga. A słowa papieża Franciszka jak zwykle zapadały w pamięć i zmuszały do refleksji. W drodze powrotnej z czasem znowu zapanował boży raban i rozpoczęły się koncerty. Kraków ponownie tchnął życiem. Następnego dnia z samego rana udaliśmy się do Wieliczki, skąd ruszyliśmy w pieszą pielgrzymkę na Brzegi, gdzie odbyć się miało czuwanie z Ojcem Świętym. Na Polu Miłosierdzia poznaliśmy nowe kultury, wymieniliśmy się wrażeniami, pamiątkami, uśmiechami i robiliśmy sobie wspólne zdjęcia, tańczyliśmy, próbowaliśmy się ze sobą komunikować i udało się! Kiedy zbliżał się czas czuwania każdy z nas ponownie zaszywał się w sobie i Campus Misericordiae odrobinę się wyciszyło. Spaliśmy pod gołym niebem, noc minęła nam przyjemnie, dopóki następnego dnia nie zorientowaliśmy się, że czas ŚDM i pobytu Ojca Świętego dobiega końca. Od rana towarzyszyły nam pieśni lednickie, do których mogliśmy tańczyć i śpiewać. Msza święta minęła nam w okamgnieniu, Papież pożegnał nas pięknymi słowami. Najważniejsze byśmy wstali z wygodnej kanapy! Natchnieni Duchem Świętym i Bożą miłością wróciliśmy do Zawady. Resztę czasu spędziliśmy u rodzin. Następnego dnia udaliśmy się na zwiedzanie Krakowa. O godz 18 wzięliśmy udział w mszy pożegnalnej w Zawadzie, a następnie zintegrowaliśmy się nieco z wolontariuszami i rodzinami, które nas gościły. To wszystko spowodowało, że pragnęliśmy jeszcze tam zostać. Niestety z ciężkim sercem musieliśmy się pożegnać z Zawadą, Krakowem i Ojcem Świętym.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *